baza wiedzy

Izolacja dachów płaskich

Polska, to kraj, w którym ilość dachów płaskich jest wręcz oszałamiająca. Mieszkalne bloki, domki jednorodzinne budowane w latach 70 i 80, hale przemysłowe i rolnicze, budynki gospodarcze itd., itd.
95% z w/w to budynki izolowane papą. Problemy związane z tym są powszechnie znane i nie ma sensu, żebym je po raz kolejny powtarzał.

My chcemy dać Państwu alternatywę, czyli trwałe, solidne pokrycie dachu folią PVC. Nasza wiedza i umiejętności związane z izolacją dachów płaskich oraz cykl szkoleń, które przeszli wszyscy nasi pracownicy pozwalają nam gwarantować za to co robimy. 25 lat gwarancji!!! Na tyle firma nasza udziela pisemnej gwarancji na trwałość pokrycia i szczelność dachu.

Dodatkowo, każdy dach izolowany przez nas objęty jest przeglądami gwarancyjnymi, które odbywają się bezpłatnie przez pierwsze 10 lat po założeniu systemu.
Dodatkowo, system jest tak skalkulowany, że nie kosztuje więcej niż średniej jakości papa. O szczegóły oferty, wyceny i doradztwo techniczne prosimy pytać pracowników naszej firmy.

Membrana dachowa. Co to właściwie jest?

Mimo tego, że stosowanie membran dachowych jest dzisiaj powszechne, nie do końca wiemy dlaczego je stosujemy i co tak naprawdę mają dać.

Ale zacznijmy od początku. Membrana dachowa to produkt najczęściej trzy lub czterowarstwowy, wyprodukowany z tworzyw sztucznych (polipropylen PP, lub polietylen wysokiej gęstości HDPE). Pierwsze membrany pojawiły się w Polsce na początku lat 90 XX wieku, ale dopiero po roku 2000 upowszechniły się i dzisiaj stanowią integralną część budowy domu.
Jaki jest cel stosowania membran na dach? A więc, podstawowe zadanie membrany dachowej to wentylacja dachu, czyli umożliwienie odparowaniu nadmiaru wilgoci na zewnątrz połaci dachowej. Jak to uzyskujemy? Tutaj wykorzystana jest taka sama zasada, jaka jest powszechna przy produkcji pieluch jednorazowych (w pieluchach ma wpuścić i nie wypuścić, tutaj odwrotnie). Umożliwia to specjalny film funkcyjny, który jest sercem membrany dachowej.
Co kupować? Jak ognia wystrzegać się należy membran tanich i wykonywanych dla firm trzecich (producenci blach, dachówek- nie produkują membran, więc aby zarabiać, kupują najtańsze produkty). Należy też zawsze zważyć folię i jeśli producent deklaruje, że membrana jest np. 140, to oznacza to tylko to, że każdy mkw musi ważyć 140 g. Waga 1 mkw przemnożona przez 75 (ilość mkw rolki) musi dać nam właściwą wagę produktu. Jeśli odstępstwa są większe niż 5% od zakładanej wagi, produktu należy unikać. Ale najważniejszy jest zdrowy rozsądek. Zasada jest prosta. Generalnie wysokie gramatury to lepsze folie (powyżej 160g).
Mam nadzieję, że udało mi się w bardzo dostępny sposób przedstawić Państwu choć trochę wiedzy na temat membran dachowych.

Papa, a sztuka budowlana

Jak otworzyć firmę za 200 euro? To pytanie zadaje zawsze na początku szkoleń dotyczących pap Pan Peter Hartanek, który jest włoskim szkoleniowcem z ramienia Copernit Sp.A. Odpowiedz jest prosta-trzeba kupić jeden palnik, jedną kielenkę, rękawice papowe, obejrzeć 3 filmy na YouTube i zacząć swoją,, przygodę” z dachami.

Zdjęcia,jakie Państwo widzicie poniżej, to właśnie wynik takiego myślenia i systemu szkoleniowego, który w gruncie rzeczy nie istnieje.

Wiele razy,pisząc artykuły dotyczące membran hydroizolacyjnych,zwracałem uwagę na ewidentne błędy wykonawcze. Były fotografie, opis błędów i metody rozwiązywania problemu. Niestety system papowy wcale nie jest prostszy niż system membranowy, a różni go zasadniczo cena osprzętu. Kombajn zgrzewający membrany PVC to wydatek 40 tys. zł, palnik do papy miernej jakości kosztuje 200 zł. Dlatego też o wiele więcej tzw. „fachowców” podejmuje się wykonywania pracy na papie niż membranie PVC. Efekty widoczne są na załączonych fotografiach.

Bardzo wysokiej klasy wykonawca i mizernej jakości papa są w stanie się obronić. Dach nie będzie długowieczny, ale wykonany będzie poprawnie. Jednak niskie umiejętności wykonawcy i słabej jakości produkt to niestety pewna katastrofa.

Kładzenie papy, bardzo podobnie jak membran, wymaga ogromnej wiedzy teoretycznej, dużej praktyki i zmysłu przestrzennego. Dopiero te trzy elementy w połączeniu z dobrym produktem spowodują, że dach będzie wykonany prawidłowo i posłuży inwestorowi bardzo długie lata.

Gdzie tkwi problem?

Nasza ostatnia inwestycja to naprawa pokrycia dachowego na jeszcze nie skończonym, budowanym budynku mieszkalnym. Piękny dom, cudowne miejsce, bardzo ładnie wykańczane wnętrza przez ekipy budowlane i w tym wszystkim ogromny problem. Cieknący dach. Pikanterii całej tej sytuacji dodaje fakt, że ów dach został zaizolowany w tym roku, na przełomie czerwca i lipca. Nasze zadanie więc to naprawa hydroizolacji na budynku, który jeszcze nie został ukończony i zamieszkały.

Tytuł mojego krótkiego artykułu to „Gdzie tkwi problem?”. Pytanie to jednak najpierw zadawałem sobie, później jeszcze przeprowadziłem kilka rozmów z ludźmi, których wiedza i umiejętności znacznie wykraczają poza to co wiem ja i potrafię. Nie ma niestety prostej odpowiedzi na to pytanie, ale we wszystkich moich rozmowach powtarzają się dwie kwestie.

Pierwsza to jakość materiału. Budynek na którym pracujemy został pokryty papą, ale produktem najtańszym, w myśl zasady, że papa to papa. Otóż nie!!! Producentów pap są setki, natomiast wyprodukować dobrą papę potrafi kilku. Jeśli jedynym wyznacznikiem pracy wykonawcy jest cena, bo zarabia podwójnie (materiał i robocizna), wybierze produkt najtańszy, bo zarobi najwięcej.

Druga rzecz, to umiejętności wykonawcy. Profesja „hydroizolator powierzchni płaskich” nie istnieje, za wykonywanie uszczelnień zabierają się ludzie którzy kładą płytki, robią więźby, stawiają mury itd. To wszystko powoduje, że hydroizolacje nie są szczelne przysparzając właścicielom obiektów nie małe problemy. Niestety firm, które specjalizują się tylko i wyłącznie w wykonywaniu hydroizolacji dachów płaskich jest bardzo niewiele, takich które potrafią pracować w systemie membranowym i papowym jeszcze mniej. Słabej jakości materiał w połączeniu z brakiem wiedzy, umiejętności, chęci nauczenia się czegokolwiek („…ja przecież wiem…”) to klucz do katastrofy budowlanej.

Co zatem radzić Państwu? Starajcie się dowiedzieć czegoś o wykonawcy, poproście o kilka adresów inwestycji wykonanych i złóżcie tam wizytę. Poproście o fotografię wykonanej pracy, pytajcie o rodzaj materiału, który używają. Odwiedzajcie budowę, niech widzą, że się interesujecie (to przecież wasz dom). Róbcie dokumentację fotograficzną poszczególnych etapów budowy. Żądajcie dokumentacji technicznej stosowanych produktów.

Może wtedy uda się uniknąć tego co widzicie Państwo na fotografiach.

Rośliny w oczku wodnym

Prawidłowo wykonane oczko wodne, to nie tylko dobrze przygotowany dół, wysokiej jakości folia, czy przepiękny kamień i ryby. Oczko, to także cała gama bardzo różnorodnych, czasami okazałych roślin, które nie tylko spełniają funkcję ozdobną, ale bardzo często także wpływają na jakość wody i ryb w naszym zbiorniku. Będę starał się Państwu przedstawiać rośliny wodne, opisując je i radząc co zastosować, w którym miejscu i czego należy oczekiwać po roku, czasami dwóch latach.

Absolutnym hitem sprzedaży są lilie wodne, z ogromną mnogością odmian. Różnej barwy kwiaty, wielkość liści i ich wybarwienie powodują, że jest to najczęściej kupowana roślina wodna. Sadzona powinna być na głębokości 80-120 cm już po roku pokaże nam swoje piękne kwiaty. Niedoceniana, ale bardzo ważna w właściwym funkcjonowaniu stawu jest prząstka. To także roślina strefy głębokiej (głębokość sadzenia 80-60 cm), bardzo dobrze natlenia i oczyszcza wodę. Ta roślina bezwzględnie powinna znaleźć się w każdej sadzawce ogrodowej.

Trzy kolejne rośliny widoczne na zdjęciach to tatarak wąskolistny, babka wodna i irys wodny. Te rośliny powinny sadzone być w strefie wody płytkiej (10-20 cm) i to one wpływają bardzo mocno na wizualną stronę oczka. Irys dorasta do 120 cm, ma piękne kwiaty w bardzo wielu kolorach. Odmiana najbardziej popularna ma kwiaty żółte, ale są także z kwiatostanem w kolorze niebieskim, czerwonym, białym i fioletowym (odmiany szlachetne). Babka wodna dorasta do 30 cm, ale jej liście potrafią być bardzo okazałe, dzięki czemu zacieniamy wodę i zmniejszamy ilość glona. Tatarak wąskolistny, to szlachetna odmiana tataraku, bardzo okazały, ale także bardzo inwazyjny. Proponuję sadzić go w odosobnieniu, dlatego, że potrafi zdominować każdą inną roślinę wodną.

Zdjęcia, które Państwo widzicie, wykonałem w moim oczku. Większość roślin ma dwa, do trzech lat, tak więc jest to doskonały dowód, że w relatywnie krótkim czasie można osiągnąć efekt naturalności. Wszystkich Państwa zachęcam do wykonywania nasadzeń w oczkach. Dopiero oczko pełne ryb i roślin jest zbiornikiem, który zbliża nas do natury.

rośliny w oczku wodnym
mała retencja budowa
retencja oczek wodnych foltech

Program "Małej retencji"

Ogromny deficyt wody w naszym kraju i brak jakiejkolwiek racjonalnej gospodarki wodnej skłoniły rządzących do stworzenia programu, który w perspektywie 7 lat ma zasadniczo zmienić tzw. „odzysk wody opadowej”. Dla zobrazowania skali problemu, odzyskujemy około 5% wody opadowej, Hiszpania 40%. Nowa ustawa ma doprowadzić do wzrostu odzyskanej wody do poziomu 15%.

1 lipca 2020 roku Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, poprzez wojewódzkie delegatury funduszu wprowadza program tzw. małej retencji. Zgodnie z rozporządzeniem każdy właściciel domu jednorodzinnego będzie mógł otrzymać dotację do 5 tysięcy zł na budowę przydomowej „mikroinstalacji wodnej”.

Najprostszą formą w/w mikroinstalacji wodnej jest budowa zbiornika retencyjnego (oczka wodnego) w swoim przydomowym ogrodzie. Warunkiem jest oczywiście doprowadzeni wody opadowej z dachu budynku do oczka wodnego.

Instalacje takie budujemy od wielu lat i nasze doświadczenie w tym zakresie jest najprawdopodobniej największe w Polsce, dlatego pozwoliłem sobie wykonać małą symulację, co Państwo będziecie w stanie zrobić za 6 tys zł (kwota ta, to 100% kosztu zbiornika, przy dofinansowaniu 80%, czyli 5 tys. zł).

Kalkulacja:

1. Koszt folii hydroizolacyjnej (z 10-letnią gwarancją)(7×7 )- 943,83 zł brutto

2. Koszt geowłókniny 300g/mkw – 257,11 zł brutto

3. Koszt kołnierzy uszczelniających rurę 3 szt – 300,00 zł brutto

4. Koszt rury PVC fi 110 30 mb – 250,00 zł brutto

5. Kolanka – 100,00 zł brutto

6. Taśma TPO – 100 zł brutto

7. Uszczelniacz – 100 zł brutto

8. Wykonanie uszczelnienia – 2870,00 zł brutto

9. Dojazd ekipy montażowej
do 100 km – 300,00 zł, 100-200 km- 600,00 zł, powyżej 200 km – 900 zł

Daje nam to łączną kwotę 4929,94 zł brutto (bez kosztów dojazdu).

Wycena jest orientacyjna, pokazuje jednak co można wykonać za kwotę państwowego dofinansowania. Nie obejmuje ona wykonywania robót ziemnych, poziomowania zbiornika i wykonania rowków pod instalację dostarczającą wody opadowe z dachu budynku. Zakładając, że właściciel posesji skorzysta z usług firmy posiadającej minikoparki, przewidywany koszt wykopania zbiornika i rowów nie powinien przekroczyć 1200,00 zł.

Co zatem otrzymamy? Nasz zbiornik retencyjny przy łącznej kwocie około 6 tys zł pomieści 25 tysięcy litrów wody. Zakładając, że podlewanie kwiatów i roślin ozdobnych na działce o powierzchni 10 arów powoduje zużycie 1000 l wody jednorazowo, to w okresie 25 dni zupełnie nie musimy martwić się o wodę potrzebną do nawadniania roślin.

Dodatkowo, odpowiednio wykończony zbiornik retencyjny (czytaj oczko wodne) może stać się bardzo atrakcyjną częścią naszego ogrodu.

Mam nadzieję, że moje wyliczenia pomogły Państwu w podjęciu decyzji o wystąpienie z wnioskiem o dotację i skorzystanie z naszych usług.

  • Wszystkich chętnych zapraszam do kontaktu telefonicznego: 668 437 499 (Wiesław)

Masz pytania? Napisz do nas lub zadzwoń!